niedziela, 2 kwietnia 2017

Moja szafa, czyli "Nie mam co na siebie ubrać?!"

Jako kobieta, mam to szczęście, że posiadam w domu szafę, która jest osobnym pomieszczeniem- garderobę, a w niej mnóstwo ubrań, a jednak za każdym razem, gdy chcę się ubrać, pojawia się ten sam kobiecy problem- nie mam co na siebie włożyć, a wraz z nim głupia panika i niepotrzebne nerwy. Skąd on się bierze?

Długo nie mogłam  sobie odpowiedzieć na to pytanie, aż pewnego dnia mnie olśniło- jestem chomikiem :(
Zbieram rzeczy przez lata, składuję nawet takie, które nosiłam w szkole podstawowej, a czasem udaje mi się w nie zmieścić. Mam ubrania, których nie noszę, podobają mi się, rozmiarowo są OK, a jednak na mnie wyglądają beznadziejnie. Jest sterta "za dużych" i jeszcze większa tych "za małych", bo przecież różnie bywa i może kiedyś będą dobre.  Mam zbiorowisko ulubionych, ale tak zajechanych, że lepiej żebym ich więcej nie ubierała, rozciągniętych i spranych, trzymanych z sentymentu- ale z dziurami, są też nietrafione prezenty, ubrania z tak dobrych firm, że serce krwawi na myśl by je oddać, a jednak... w tym po prostu nic nie można znaleźć!


Uznałam, że na jeden dzień, wyłączę te emocje, przekalkuluję to wszystko na chłodno i zostawię to co się do czegoś nadaje, co ubieram, co mi pasuje. W ten sposób zapakowałam 14 reklamówek ubrań i wywiozłam do pojemnika na używaną odzież i wiecie co? Dziś rano znalezienie ubrań zajęło mi mniej niż dwie minuty, więc było warto. Choć w głębi serca, mam nadzieję, że może ktoś inny z tych moich zapasów skorzysta... :)

Zapraszam do polubienia nas na https://www.facebook.com/muminpatchwork/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Testujemy- zestaw "Krówka" Canpol Babies

Swoją przygodę z testowaniem produktów od Canpola zaczęłam trzy lata temu, kiedy urodziła się Maja, wtedy jeszcze na innym blogu i w innym ...