wtorek, 20 czerwca 2017

Blogosfera- czerwiec 2017

Brak komentarzy:

Jak co miesiąc zapraszam Was do udziłu w Blogosferze. Szczegóły znajdziecie na http://canpolbabies.com/pl/blogosfera 


Mam nadzieję, że i nam uda się dostać do tego programu, wtedy będziemy testować lub organizować konkurs specjalnie dla Was. Polecam :)

Dwa tygodnie do porodu

Brak komentarzy:
Przez ten miesiąc, kiedy nie miałam czasu na bloga, sporo się wydarzyło. Byłam z Mają w szpitalu, poznałam rodzinę swojego faceta, z którą wcześniej nie utrzymywał kontaktu, poddałam się z gonieniem remontu w czasie (niech inni się trochę pomartwią :P) i najważniejsze - Maja zaczęła chodzić do przedszkola, dziś jej czwarty dzień, znoszę to coraz lepiej. Pierwszego dnia stresowałam się bardziej niż ona, nie mogłam spać po nocy, a moje dziecko- stworzone do edukacji grupowej, płacze w dni wolne, że nie może iść do dzieci. Jej się podoba, ja tęsknię, ale się przyzwyczaję, na szczęście już za dwa dni ma wakacje ;) No, ale pierwsze koty za płoty ;)


Ciąża już dobiega końca, nowy członek rodziny- to dopiero będzie zmiana! Na badaniach tydzień temu dziecko ważyło już 3600 g, a przede mną jeszcze dwa tygodnie, martwię się, jak przebiegnie poród takiego "kloca". Maja przy urodzeniu ważyła 3200 g, a urodziła się tydzień po wyznaczonym terminie. Wiem, że to drugie dziecko i że zazwyczaj drugie są większe niż pierwsze, no ale bez przesady. Może o wadze w dużej mierze decydują geny ojca, a ojców mają różnych. Ja rodząc się ważyłam 3500 g, a mój brat już ponad 4500 g (teraz ma prawie 2 m i stopę w rozmiarze 47, a ja ledwie 170 cm i stopę 38)... Od jakiegoś czasu miałam skurcze, takie ciągnące i mało bolesne, a teraz masakra, tak bolą mnie plecy, że ani leżeć, ani siedzieć, ani chodzić, czuję, że poród się zbliża. Mam naprawdę ogromną nadzieję, że tym razem wszystko przebiegnie w sposób całkowicie naturalny, bez żadnych kroplówek z oksytocyną i wywoływania. Poprzedni to było dla mnie piekło, długo dochodziłam po nim do siebie (przede wszystkim psychicznie), do tej pory się denerwuję, jak ktoś o nim wspomina. Chodzę na ktg, wszystko na nich w porządku, mówią, że strasznie ruchliwa rozrabiaka z tej Oliwki będzie, jutro mam kolejne, jestem ciekawa czy zarejestruje jakieś skurcze. 
Miałam pojechać z Michałem na weekend nad jezioro, wynająć jakiś domek i się trochę odstresować, ale teraz nie wiem czy to dobry pomysł, czuję się jakbym mogła zacząć rodzić w każdej chwili.



A jak zapowiadały się wasze porody? Pozdrawiam i do następnego :p



Ps. Mam nadzieję, że Oliwka urodzi się w Dzień Ojca, to byłby najlepszy prezent dla Michała, bo wiem, że ojcem będzie świetnym, a on sam ma urodziny w Dzień Dziecka. Trzymajcie kciuki :)

Testujemy- zestaw "Krówka" Canpol Babies

Swoją przygodę z testowaniem produktów od Canpola zaczęłam trzy lata temu, kiedy urodziła się Maja, wtedy jeszcze na innym blogu i w innym ...